Muzyka bałkańska i cygańska ma w sobie coś, czego nie da się podrobić syntezatorem - żywą, nierówną energię instrumentów dętych i akordeonu, granych tak, jakby od tego zależało całe wesele w wiosce. Propabanda East Collective gra w tym duchu od 2011 roku, czerpiąc z tradycji i przekładając ją na współczesny język sceny.
Skąd te brzmienia
Bałkański folk - klezmerskie melodie, cygańskie rytmy, tradycje sięgające Serbii, Rumunii, Macedonii - od lat przenika do popkultury za sprawą artystów takich jak Goran Bregović czy polskich projektów w rodzaju Yugoton. To muzyka, która historycznie towarzyszyła weselom, świętom i wspólnym tańcom - stąd jej naturalna siła na scenie i na parkiecie.
Nowoczesne aranżacje, nie kopia
Propabanda nie gra kalki znanych nagrań - pięcioosobowy skład (akordeon i wokal, gitara, saksofon i klarnet, trąbka, perkusja) buduje własne aranżacje, w których tradycyjne melodie spotykają się z energią koncertu rockowego. To podejście bliskie temu, co w polskiej muzyce robiła Kayah, sięgając po bałkańskie i cygańskie inspiracje we własnych, autorskich aranżacjach.
Dlaczego to działa na żywo
Sekcja dęta grana na żywo ma fizyczną obecność, której nie zastąpi żadne nagranie - to widać na twarzach publiczności już przy pierwszych taktach. Energetyczny folk w wykonaniu Propabandy sprawdza się zarówno na kameralnym koncercie klubowym, jak i na dużej scenie festiwalowej czy plenerowej, gdzie trzeba przebić się przez otwartą przestrzeń.
Posłuchaj sam
Nagrania koncertowe i studyjne Propabandy - w tym utwory takie jak „Bubamara”, „Mahalageasca” czy „Mesecina” - pokazują, jak tradycyjne bałkańskie i cygańskie motywy brzmią w nowoczesnej, energetycznej odsłonie zespołu.