„Folk” przez lata kojarzył się z cepelią: strojami ludowymi i muzyką graną z szacunkiem, ale bez życia. Tymczasem współczesna scena folkowa to jedno z najciekawszych zjawisk w polskiej muzyce - a nowoczesne aranżacje sprawiają, że stuletnie melodie brzmią świeżej niż niejeden dzisiejszy przebój.
Co można zrobić z ludową melodią
Tradycyjny temat to punkt wyjścia, nie eksponat. Można go przyspieszyć do punkowego tempa, położyć na groove ska, zwolnić do rumuńskiego slow disco albo rozciągnąć w kilkunastominutową improwizację. Melodia zostaje rozpoznawalna - zmienia się energia i kontekst. Dokładnie tak pracujemy z repertuarem w Propabandzie: od Mahalageaski w wersji na kilkanaście minut transowego grania po Start Wearing Purple śpiewane z całą publicznością.
Instrumenty stare, brzmienie nowe
Akordeon, trąbka, saksofon i klarnet to instrumentarium sprzed stulecia - ale wpięte w nowoczesne nagłośnienie, z sekcją rytmiczną i loopami, budują brzmienie, które broni się na każdej dzisiejszej scenie. To nie rekonstrukcja, tylko żywy język muzyczny.
Dlaczego to działa na publiczność
Nowoczesny folk daje słuchaczowi dwie rzeczy naraz: znajomość (melodie, które „skądś zna”) i zaskoczenie (aranżacje, których się nie spodziewał). Ta mieszanka działa na weselu, festiwalu i evencie firmowym tak samo dobrze - bo nie wymaga od nikogo wiedzy, tylko otwartości na zabawę.
Posłuchaj, jak to brzmi
Nasze aranżacje bałkańskich i cygańskich tematów znajdziesz w sekcji muzyka i wideo, a o źródłach, z których czerpiemy, przeczytasz w tekście o inspiracjach Propabandy.