Koncert plenerowy to najwdzięczniejszy i zarazem najbardziej wymagający format: publiczność przychodzi i odchodzi, pogoda bywa loterią, a scena stoi często w miejscu, gdzie na co dzień jest parking. Oto checklista, która oszczędzi nerwów każdemu, kto organizuje występ zespołu w plenerze.
Scena i zadaszenie
Instrumenty i elektronika nie mogą stać w deszczu ani w pełnym słońcu. Zadaszona scena to standard - warto też sprawdzić, czy podest jest stabilny i czy zmieści perkusję oraz pięciu muzyków w ruchu, bo energetyczny folk to nie koncert „na stojąco przy pulpitach”.
Prąd i nagłośnienie
- zasilanie 230V na scenie, z listwami przy każdym stanowisku,
- nagłośnienie klasy PRO obsługiwane przez realizatora,
- odsłuchy - dobre zespoły mają własny system i jasno opisują go w riderze,
- czas na montaż i próbę dźwięku przed wejściem publiczności (u nas: minimum 60 minut montażu i 30 minut soundchecku).
Plan dnia i komunikacja
Najczęstszy problem plenerów to nie technika, tylko harmonogram: przesunięcia, brak kontaktu ze sceną, niejasny czas setu. Ustal jedną osobę kontaktową po stronie organizatora i realny slot na występ - zespół dopasuje długość setu (od 30 do 90 minut) do przebiegu imprezy.
Materiały promocyjne
Plakat, media społeczne gminy, zapowiedź u konferansjera - im wcześniej dostaniesz od zespołu zdjęcia, bio i logo, tym łatwiej wypromujesz wydarzenie. Komplet materiałów Propabandy jest gotowy do pobrania w press kicie, a doświadczenie z setek plenerów opisujemy na stronie dożynki i plenery.